Obserwatorzy

sobota, 1 grudnia 2012

kolejny bożonarodzeniowy post

Teraz to już na prawdę się rozkręciłam z tymi świętami  Udało mi się skończyć pierwszą bombeczkę z użyciem serwetek, brokatów, papieru ryżowego i linerów. 




Oczywiście nadal szydełkuję w klimatach świątecznych i tak powstały dwie nowe pracki.



Oczywiście cały czas zapraszam wszystkich na mój kulinarny blog Kasiekw gotuje.

niedziela, 25 listopada 2012

święta po raz pierwszy... czyli i ja tworzę w bożonarodzeniowych klimatach ... ale nie tylko :-)

... jakby to napisać, obiecywałam sobie, że w tym roku z ozdobami świątecznymi zacznę wcześniej, a wyszło jak zawsze. Kiedy u większości osób sezon na świąteczne dekoracje już w pełni u mnie dopiero się zaczyna. No cóż, nic chyba na to nie poradzę, że zawsze startuję z dużym opóźnieniem. Jak się dało zauważyć, ostatnio wciągneło mnie szydełkowanie, dlatego też w tym roku dość dużo będzie szydełkowych ozdób świątecznych. Usupłałam jak na razie pierwszego w życiu aniołka, no i oczywiście gwiazdeczki zaczełam popełniać. Mam nadzieje, że moje skromne początki się Wam choć troszkę spodobają. Oczywiście pracuję też nad decu i z czasem będę prezentować co w tym temacie powstaje.



Cały czas też liczę, że zima w końcu nadejdzie dlatego też popełniłam kolejną szydełkową czapeczkę.



piątek, 16 listopada 2012

kolejna czapusia

... tak jak w temacie, ostatnio szydełkowe czapusie, bereciki i inne nakrycia głowy mnie totalnie wciągnęły  popełniłam więc kolejną, a teraz biorę się za następną.


wtorek, 13 listopada 2012

róża w jesienne dni


... u większości osób na blogu dominują już zimowe motywy, ja jednak nie mogę do końca pogodzić się z nadchodzącą zimą (choć coś tam powoli w temacie świąt robię) i usupłałam sobie serwetkę z klasycznym różanym motywem.


Powoli też zbieram zamówienia na świąteczne prezenty, jeśli ktoś byłby zainteresowany kupnem u mnie rękodzieła na prezent piszcie. Pamiętajcie potrzebuję trochę czasu, żeby wykonać niespodzianki dla Waszych najbliższych. 

niedziela, 11 listopada 2012

wymianek czas...

.... znów wkręciłam się i to na maxa w wymianki wszelkiego rodzaju. Teraz wiele zabaw związanych jest ze zbliżającymi się świętami, no i oczywiście na takie zabawy się piszę i to jak najbardziej, ale dziś nie będzie jeszcze świątecznie. Luna zorganizowała kolejną wymiankę u siebie na blogu, temat był tak cudowny, że od razu, bez chwili wahania, zapisałam się, bo kto by się nie zdecydował na zabawę w stylu Cath Kidston. 
Moją wymiankową parą okazała się Jawora, od której dostałam takie to cudeńka.



Ja zaś przygotowałam taką paczuszkę dla mojej ofiary.




środa, 31 października 2012

beret dla mami

... beret zrobiłam już jakiś czas temu, ale, że był prezentem dla mami na urodziny nie publikowałam go wcześniej. Mam nadzieję, że prezent przypadł jej do gustu. Z tej samej włóczki, robię też dla siebie czapusie i teraz już na pewno będą mnie z mamą brali za siostry :-)



piątek, 26 października 2012

jesienna wymianka

... za oknem, już mamy na 1000% jesień. U mnie oznacza to spadające i wszędobylskie liście z dębów. Kolory przepiękne, począwszy od żółci, kończąc na przepięknej czerwieni. Ja osobiście wolę wiosnę i lato, bo cieplej, przytulniej, ale jesienne kolory jakoś zawsze dla mnie są cudowne. Dlatego, też gdy na jednym z fajniejszych forów o decoupage Kraina Czarów dziewczyny ogłosiły jesienną wymiankę, musiałam się zapisać. Moją niespodzianka przyleciała od Ani K. 



Ja zaś przygotowałam niespodziankę dla Yvette.





sobota, 20 października 2012

szydełkuję, a jak

... zaczęłam już przygotowania do sezonu świątecznego, ale o tym w innym poście. Dziś chciałam pokazać tuniczkę jaką ostatnio popełniłam dla siebie. Uwielbiam bordowy kolor, dlatego też kiedy zobaczyłam tą przepiękną włóczkę, nie mogłam się powstrzymać przed jej nabyciem. Nie wiedziałam do końca co z niej zrobię, ale pomysł przyszedł sam. Jako, że mi po wykończeniu tuniczki zostało jeszcze włóczki popełniam z niej coś jeszcze, ale o tym innym razem.



Nie zapominam tez o innych technikach, ostatnio lekko do scrapków wróciłam i oczywiście marzy mi się czas na decu. Teraz kiedy siedzę w domu na tzw. bezrobociu, na wszystko mi brakuje czasu. Nadrabiam zaległości w sprzątaniu, układaniu, no i poszukuję pracy (a do zadanie na pełen etat :-). Udało mi się też zrealizować projekt, który za mną chodził już jakiś czas i zakończyłam pracę nad moim kulinarnym blogiem. Przeniosłam już wszystkie przepisy z Przystanku Art oraz dodałam kilka nowych. Od teraz, już kulinarnie tu nie będzie. ;-)

sobota, 6 października 2012

przygotowania do zimniejszych dni

... u mnie przygotowania do zimy idą już pełną parą... letnie ubrania spakowane i wyniesione na strych, a w domowej kuchni słoiki i słoiczki z przetworami się pojawiają. Oznacza to, że lato już zakończone i jesień zagościła. kasztany i żołędzie zastąpiły zaś letnie motywy w moim domu.
W ramach tych przygotowań popełniłam taką oto szydełkową kamizelkę.


wtorek, 2 października 2012

Nowy blog

... a jednak się zdecydowałam... zapraszam wszystkich na mojego nowego bloga kulinarnego, teraz wszystkie moje przepisy będzie można znależć w jenym miejscu.

niedziela, 30 września 2012

chleb orkiszowy razowy na zakwasie z pestkami słonecznika

Szwagier wyjechał, a mi zostały przepisy. Bardzo rzadko piekę własny chleb, co pewnie wynika z braku czasu i lenistwa, ale kiedy mam w domu kilku jadków staram się, żeby jak najwięcej rzeczy przygotowywać w domu. Tak też powstało w domu w ciągu ostatniego dnia kilka chlebów, na które przepisy pokazywać będę w miarę systematycznie. Chciałam dziś pochwalić się chlebkiem, który powstał na samodzielnie przygotowanym zakwasie.

Składniki:

Zakwas z mąki pszennej:
ok 3 szklanek mąki pszennej
woda

Ciasto:
1 szklanka zakwasu
1 szklanka wody
1 szklanka pestek słonecznika
1 szklanka mąki razowej orkiszowej
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżka soli
2,5 łyżeczek drożdży sypkich lub 5 łyżeczek zwykłych

Sposób przygotowania:

Zakwas:
1. pół szklanki mąki mieszam z 1/4 szklanki ciepłej wody. Formuję ciasto, które następnie trzymam pod przykryciem w ciepłym miejscu przez 2- 3 dni.
2. Po 2-3 dniach rozmieszać trzeba ciasto z ciepłą, ale nie gorącą wodą. Dodaje około 2/3 szklanki mąki. Formuję ponownie ciasto i zostawiam na kolejne 24h w ciepłym miejscu. 
3. W ostatni dzień dodaję ponownie 1/2 szklanki ciepłej wody i około 2/3 szklanki mąki. Ponownie formuję ciasto i pozostawiam na 12h w ciepłym miejscu..
Tak przygotowany zakwas można od razu wykorzystać, albo pozostawić w lodowce.


Chleb:
1. pestki słonecznika zalewam gorącą wodą.
2. Pozostałe składniki mieszamy ze sobą. Ciasto powinno mieć konsystencję dość rzadką  czym gęstsze ciasto tym chleb będzie potem "cięższy". Ciasto formujemy w kulę i zostawiamy w ciepłym miejscu, aby spokojnie wyrosło. Trwa to zwykle około 1,5h do 2h.
3. Wyrośnięte ciasto rozprowadzamy ręką na dość gruby placek w celu pozbycia się z niego powietrza.
4.  Następnie formujemy ciasto ponownie w kulkę dodając odsączone pestki słonecznika i pozostawiamy na kolejną godzinę w ciepłym miejscu. 
5. Blachę smarujemy olejem.
6. Ciasto ponownie delikatnie rozkładamy na placek i składamy je w "kopertę". Tak uformowany chlebek wkładamy do blachy i pozostawiamy do wyrośnięcia na około 1,5 h. Następnie posypujemy go resztą nasion słonecznika i nacinamy go żyletką, żeby w trakcie pieczenia nam nie popękał.
7. Piekarnik nagrzewamy do 225 st C i pieczemy chleb około 40-45 min.
8. Chleb wyjmujemy z blachy i sprawdzamy od spodu czy się ładnie przyrumienił. Jeśli się nie przyrumienił podpiekamy go jeszcze około 10 min do góry nogami. Chleb po upieczeniu powinien mieć głuchy podźwięk.




Pierwszy raz zdecydowałam się też wziąć udział w akcji kulinarnej i liczę, że mój przepis się komuś przyda. Ostatnio znów myślałam, żeby stworzyć oddzielny blog kulinarny dla moich przepisów, ale na razie doszłam do wniosku, że dwóch blogów, to ja nie ogarnę i w związku z tym, na razie przepisy publikować będę tutaj. Może kiedyś stworzę oddzielny projekt... ale to kwestia na pewno kilku miesięcy i przemyślenia dokładnie tematu. 

wtorek, 25 września 2012

szydełkowo... ale nie tylko

Mało piszę, ale dzieje się u mnie dużo. Dzisiaj będzie dość długi post i mam nadzieję, że Was nie zanudzę.  Moje zafascynowanie szydełkiem staje się coraz większe... lubię sobie posiedzieć w spokoju i poszydełkować. Obecnie walczę z sukienką ... ale na razie materia wygrywa nade mną. Mam już prawie całą skończoną, ale nie mogę jej do końca do rozmiaru dopasować. W ramach poprawianie sobie humoru postanowiłam popełnić małą serwetkę do mojego cały czas nie skończonego książkowego końcika. Miejsce do czytania książek planowałam skończyć na wiosnę, ale jak zwykle mi się nie udało w terminie zrealizować planów. Teraz też jakoś praca mi średnio idzie.. więc może do Bożego Narodzenia się wyrobię :-). Serwetkę popełniłam w jednym z moich ulubionych ostatnio kolorów i prezentuje się tak.


Ostatnimi czasy zafascynowałam się też witarianizmem... całkowicie na surową dietę nie przejdę, ale na pewno trochę witariańskich przepisów w mojej kuchni się pojawi. W związku z tym chciałam się z Wami podzielić przepisem na sałatkę, którą ostatnio popełniłam.

ZIELONA SAŁATKA Z BAKŁAŻANEM

Składniki:
połowa bakłażana
1 czerwona papryka
1 duży pomidor
pęczek szczypiorku
1/2 pęczka koperku
małe opakowanie kapar

sos:
garść suszonych pomidorów
sok z 1 cytryny
oliwa
3 ząbki czosnku
oregano
pieprz
sos sojowy

1. Na początku robimy sok. Wszystkie składniki, poza oliwą z oliwek mieszamy. Ostawiamy składniki na 20 min., a następnie dolewamy oliwę z oliwek.
2. Pozostałe składniki kroimy. Zalewamy sosem i gotowe. 
Sałatka najlepsza jest chwilę po zrobieniu!!!!


Mało piszę i mało się udzielam ostatnio w internetowym świecie, gdyż dość dużo podróżuję. Relacji z wyjazdów też nie nadążam nigdzie umieszczać. Wrzesień w tym roku wypadł pod znakiem polskiego morza. Dawno, oj dawno, mnie tam nie było i powiem, że bardzo żałuję, że tak zaniedbałam Bałtyk. Chciałam Wam też pokazać dzisiaj kilka zdjęć z Krynicy Morskiej, w której razem z szanownym Panem S, spędziliśmy kilka dni na początku miesiąca.







Już niedługo pokażę zdjęcia z naszego wypadu do Świnoujścia.

piątek, 14 września 2012

... powrót po przerwie

... jakiś czas mnie znów nie było na blogu. Ostatnio mam mało czasu na blogowe i forumowe życie. Dzieje się u mnie bardzo dużo i zaczyna mi brakować czasu na to, żeby udzielać się w internecie. Liczę jednak, że jak już wszystko sobie ułożę dam radę częściej tu zaglądać. 
.... a co u mnie... troszkę tworzę, chociaż mniej niż bym chciała... ostatnio popełniłam takie oto świeczniki.


Ostatnio miałam też urodziny... i powiem, że z wrażenia i ze szczęścia padłam, jak odebrałam z poczty nieoczekiwaną przesyłeczkę. Nie mogłam pozbierać się  ze wzruszenia. Dostałam cudowną bransoletkę koralikową i przepiękną kartkę urodzinową od Janeczki. Od jakiegoś czasu podziwiam jej pracę i teraz jestem szczęśliwą posiadaczką jednej z nich. 

wtorek, 4 września 2012

wakacyjna wymianka

... wakacje już za nami, a ja dopiero dziś się chwalę wakacyjną wymianką na forum Kraina Czarów. Mogę się wytłumaczyć dlaczego tak późno... cały czas żyję w ferworze walki związanej z przeprowadzka salonu i staram się ogarnąć pudełkolandię w której aktualnie zamieszkałam.
Do mnie przyleciały same cuda od Pompulinki.




Ja przygotowałam zaś niespodziankę dla Marchewki.